Aleksandra Cabaj

Cześć! Nazywam się Ola i jestem w trakcie kursu na instruktora Scent Mind. Z wykształcenia jestem biotechnologiem o specjalności biotechnologii w produkcji i ochronie zdrowia zwierząt. W swojej codziennej pracy na stanowisku bioinformatyka zajmuję się głównie analizą danych z doświadczeń biologicznych. Pewnie zastanawiacie się, w jaki sposób sprzed ekranu komputera dotarłam do chowania się po krzakach pieskom, czy to deszcz, śnieg, słońce, czy komary?

Zwierzęta były obecne w moim życiu od kiedy pamiętam, jednak moja przygoda ze szkoleniem psów i sportami kynologicznymi rozpoczęła się w 2011 roku, kiedy pod mój dach trafiła przesłodka, biszkoptowa kulka w postaci labradora, która bardzo szybko okazała się nie być tak słodka, jak się wydawało 😉 To Suri i jej problemy, szczególnie ten w postaci silnej reaktywności wobec psów, skłoniły mnie do wejścia, a raczej wepchnęły w świat szkolenia psów, poznawania psich zachowań, a później stawiania pierwszych kroków w psich sportach, udziałów w treningach, seminariach, zawodach i obozach. To przez nią i dzięki niej musiałam nauczyć się innego, lepszego sposobu życia z psami i to zejście na psy właśnie jej zawdzięczam. Szkoliłam psy fundacyjne, a także bywam dla takowych domem tymczasowym i pomagam im odnaleźć się w nowej, lepszej rzeczywistości.

Aktualnie żyję z trzema psami: suczkami rasy labrador retriever Suri i Effie oraz adoptowanym cocker spanielem angielskim Koksiem. Cała nasza ekipa jest zagorzałymi fanami psich sztuczek, ale to Suri jest ich niekwestionowaną królową! To z nią miałam okazję poznać podstawy wielu psich sportów, w tym agility, dogfrisbee, Rally-O oraz dog dancingu, a w kilku z nich również wystartować w zawodach. Z nią oraz z Koksiem aktualnie uczęszczamy także na zajęcia z noseworku. Z Effie natomiast trenowałam i brałam udział w zawodach Rally-O, dock-divingu oraz dogfrisbee, jednak diagnoza dysplazji bioder zamknęła nam drogę do kariery w tym ostatnim, i tak w naszym życiu pojawiła się luka, którą wypełniło tropienie, za namową Patrycji.

Po zaledwie kilku miesiącach tropienia w Scent Mind zdałyśmy egzaminy na poziomach PLMT1 oraz PLMT2, a aktualnie szykujemy się do zdania PLMT3 na ogólnopolskich próbach tropowych. Za lekką namową Magdy i po słowach zachęty zarówno od niej, jak i od Bianki oraz Dagny, postanowiłam dokonać przeskoku nie tylko z kursantki na klubowiczkę, ale właśnie na instruktorkę tego sportu kynologicznego, za co zresztą bardzo im dziękuję. Jak widać na moim przykładzie, fantastyczna, wspierająca społeczność Scent Mindowa wciąga bardzo szybko, a często i na stałe! 😉